2017 rok – rozliczenia

2017 rok

Rok 2017 zupełnie mnie zaskoczył. Wchodząc w niego miałam wiele planów związanych z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej. Zainwestowałam w nową stronę firmową, stworzyłam FanPage i postanowiłam pisać bloga firmowego. Po raz kolejny wchodziłam w nowy rok z nadzieją na lepszą przyszłość. Czy taka nadeszła? W sumie trudno określić, ponieważ to, co się zdarzyło w tym roku zupełnie mnie zaskoczyło. Dlatego też postanowiłam podzielić się Wami niesamowitymi wydarzeniami tego roku 🙂

Pierwsze półrocze

Pierwsze półrocze przebiegło podobnie do wcześniejszych 5 lat. Nadal prowadziłam własną firmę, pisałam teksty na zlecenia, a w międzyczasie byłam żoną, mamą i gospodynią na pełen etat. Już niejednokrotnie się przekonałam, że własna firma to bardzo wygodna forma zatrudnienia. Jedną z jej zalet jest duża niezależność. Kiedy dzieci chorują, po prostu zostaje się w domu, kiedy trzeba iść na zakupy – idzie się na nie, kiedy trzeba ugotować zupę – wstaje się znad klawiatury i wrzuca do garnka wszystkie składniki. Ta wolność to naprawdę błogosławieństwo, ale równocześnie przekleństwo. Dla wielu osób, w tym także dla mnie, sporym wyzwaniem jest rozpoczęcie pracy. W domu jest zawsze tyle rzeczy do zrobienia, że bardzo trudno wygospodarować na wszystko czas. Bywa, że problemem jest zmotywowanie się do tego, aby zacząć pisać te wszystkie teksty, które ktoś kiedyś zlecił. Choć muszę przyznać, że otrzymywanie za nie zapłaty jest całkiem przyjemną rzeczą ;). Ale wracając do meritum… w pierwszym półroczu, pomimo planów poczynionych na początku roku, niewiele się zmieniło. Dlatego postanowiłam poszukać nowych wyzwań i spróbować zatrudnienia zamiast samozatrudnienia.

Druga połowa roku…

Drugie półrocze okazało się prawdziwą rewolucją w moim życiu zawodowym. Udało mi się wreszcie znaleźć zatrudnienie 🙂 Bardzo fajnie, że w nowej pracy robię dokładnie to co wcześniej, ale nie muszę się martwić o takie drobiazgi jak ZUS czy brak biura. Wreszcie udało mi się rozdzielić na dobre życie zawodowe od prywatnego. Aby rozdział był udany moja firma zawiesiła swoją działalność, przynajmniej na jakiś czas, i odtąd dom to dom, a praca to praca. Tym samym czerwiec stał się dla mnie przełomowym miesiącem, ale to był dopiero początek. Kolejne miesiące to szereg nowych wyzwań zawodowych, ale również czas poświęcony na naukę. Odkryłam w sieci ogromne zasoby wiedzy, o których dotąd nie miałam pojęcia. Okazało się, że bezpłatnie i z domowych pieleszy można brać udział w konferencjach i uczyć się od najlepszych . Moim odkryciem stała się Konferencja BeOnline organizowana przez Grażynę Pawtel-Lorente, która zaprosiła do niej kobiety świata internetu. Podczas swoich rozmów opowiadały o tym, jak bardzo same siebie nie doceniamy. Dzięki kolejnym prelegentkom zaczynałam nabierać ochoty na wprowadzanie kolejnych zmian w swoim życiu. I tym razem nie skończyło się tylko na planowaniu, ale również na podejmowaniu kolejnych kroków. Po konferencji postanowiłam nauczyć się nieco więcej o WordPressie i jego handlowych możliwościach. Miałam akurat to szczęście, że na rynku pojawił się kurs on-line Oli Gościniak dotyczący – nomen omen tworzenia kursów on-line. Postanowiłam zaryzykować, kupić go i zobaczyć co będzie dalej 🙂

Koniec roku tuż, tuż….

Poza uczestnictwem w Konferencji oraz ukończeniem kursu udało mi się jeszcze zostać jedynym właścicielem serwisu Seniorzy24.pl, który zaczyna rosnąć w siłę. Mam pracę, którą lubię i przede wszystkim mogę rozdzielić, to co prywatne, od tego co zawodowe.

Koniec 2017 roku już za kilkanaście dni, a ja mam mnóstwo pomysłów na nadchodzące miesiące. Ale o planach na razie sza… Teraz trzeba powoli przygotowywać się na święta, bo przecież ktoś musi przygotować 12 potraw na wigilijny stół 😀