Barter – musi opłacać się obu stronom

barter

Kiedy prowadzisz własną firmę, wytwarzasz drobne rzeczy lub świadczysz usługi, prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto chętnie podejmie z Tobą współpracę na zasadzie barteru. Zanim jednak podejmiesz decyzję o podjęciu się jej, dobrze zastanów się, bo nie zawsze jest to opłacalne. Podobnie w drugą stronę: jeśli chcesz zaproponować barter – najpierw sprawdź, czy współpraca będzie się opłacała  wszystkim stronom.

Czym jest barter?

Często jest tak, że mówi się o umowie barterowej ale nie każdy rozumie to pojęcie. Najprościej mówiąc barter to współpraca bezgotówkowa np. Ty piszesz super teksty dla właściciela sieci hoteli, a on w zamian funduje Ci wakacje w Grecji z noclegiem w swoim hotelu.  Taka współpraca barterowa często wygląda bardzo atrakcyjnie, ale nie zawsze taka jest. Warto pamiętać, zarówno proponując barter jak i podejmując się takiej współpracy, że powinna być ona opłacalna dla wszystkich stron.

Przykład dobrego barteru

Współpraca barterowa może być bardzo opłacalna. Nawet, jeśli nie przynosi na konto kolejnych złotówek, to pozwala na zaoszczędzenie pieniędzy i czasu obu stronom. Jako przykład mogę podać chociażby stworzenie mojej pierwszej strony firmowej. Kiedy zakładałam swoją działalność gospodarczą poza pisaniem tekstów niewiele umiałam. Ponadto nie posiadałam funduszy na zlecenie wykonania strony – to był na ówczesne czasy koszt kilkuset złotych. Dlatego postanowiłam podjąć się współpracy barterowej z Andrzejem – jednym ze swoich znajomych. On przygotował mi stronę, a ja w zamian napisałam mu teksty do przewodnika, który właśnie tworzył. Dzięki temu każde z nas miało to, na czym mu zależało. Dla mnie napisanie tekstów nie było specjalnym wyczynem, aczkolwiek musiałam zagłębić się nieco w historię Bieszczad. Dla Andrzeja stworzenie firmowej wizytówki też nie było wymagającym zadaniem – zajmował się tym na co dzień. Z drugiej strony zanim osobiście udałoby mi się zrobić sobie stronę pewnie bym osiwiała lub musiałabym zatrudnić innego informatyka, a tym samym wydać kilkaset złotych, których akurat nie miałam. Andrzej, gdyby nie ten barter, też miałby do wyboru – samodzielne napisanie tekstów lub zapłacenie innemu autorowi.

Ten barter, choć pojawiły się potknięcia, był udany dla obu stron.

Przykład złego barteru

Trzeba jednak zaznaczyć, że propozycje współpracy bezgotówkowej bardzo często są opłacalne wyłącznie dla osoby, która taką formę współpracy proponuje. Takie propozycje dostaję dość często jako właściciel serwisu Seniorzy24.pl (pisałam o nim TUTAJ). Serwis zrzesza bardzo szczególną grupę czytelników, która w ostatnim czasie stała się grupą docelową wielu kampanii marketingowych. Stąd też co pewien czas pojawiają się propozycje publikacji artykułów sponsorowanych na stronie. Większość reklamodawców pyta o cennik i za publikację tekstu płaci. Są jednak i tacy, którzy pragną podarować redakcji „coś” w ramach barteru.  Kilka dni temu pojawiła się propozycje jednego z hoteli w miejscowości uzdrowiskowej, którego przedstawiciel w zamian za opublikowanie treści sponsorowanej zaoferował voucher na zabiegi świadczone w tym hotelu. Propozycja na pierwszy rzut oka ciekawa, ale po dokładniejszym przyjrzeniu się ofercie, na współpracy zyskuje wyłącznie hotel, ponieważ dla mnie voucher jest zupełnie nieprzydatny. Dlaczego? Przede wszystkim hotel znajduje się kilkaset kilometrów od siedziby redakcji, co wiąże się z koniecznością dojazdu i kosztami (których oczywiście nie pokrywa reklamodawca). Po wtóre po przyjeździe konieczne byłoby spędzenie nocy w tym hotelu – oczywiście opłata za nocleg i wyżywienie leży po mojej stronie. Na koniec mogłabym skorzystać z wybranego zabiegu, co pewnie byłoby bardzo przyjemne 🙂 . Zliczając wszystkie za i przeciw, pewnie zrezygnowałabym z wykorzystania vouchera.

Z drugiej strony propozycji znajduje się hotel, który otrzymuje reklamę w formie publikacji artykułu sponsorowanego. W ten sposób dociera do minimum 3000 potencjalnych klientów miesięcznie.

Jak widzisz, taki barter to całkiem niezły interes – tylko dla kogo?

Czy zawsze musi być po równo?

Zdarza się, że współpracę barterową można wycenić bardzo dokładnie i na tej podstawie stwierdzić czy opłaca się ją podejmować.

Przykład:

Wykonanie strony internetowej to koszt – 800 zł

Napisanie tekstu o określonych parametrach to koszt – 50 zł

Tym samym jedna strona oferuje stworzenie strony za 800 zł, zaś druga dostarczenie 16 tekstów za 50 zł sztuka.

Rozliczenie jest proste i nie nastręcza żadnych problemów.

Zdarza się jednak, że wartość współpracy trudno określić w formie gotówkowej, można ją wycenić tylko z jednej strony lub wartość współpracy jest różna dla stron.

Przykład – moja współpraca z wydawnictwami

Uwielbiam czytać i posiadać książki, jednak jestem okropnym sknerą, który nie lubi wydawać gotówki na książki. Stąd też współpraca barterowa z wydawnictwami to coś, co bardzo sobie cenię. Moja praca jest mierzalna – istnieje cennik za napisanie i publikację tekstu, podobnie jak cena książki, którą promuje wydawnictwo. Zdarza się jednak, że decyduję się na współpracę barterową tylko dlatego, że chcę przeczytać książkę, która dopiero się ukażę lub mieć tomik w swojej kolekcji.

Taka forma współpracy zazwyczaj nie jest opłacalna dla mnie pod względem finansowym, ale i tak się na nią zgadzam, bo kocham mieć książki na półce 😉

Czy zgadzać się na współpracę barterową?

Wszystko zależy od Ciebie. Jeśli uważasz, że uszykujesz na takiej współpracy to zgódź się na nią. Jeśli Twoim zdaniem nic nie zyskujesz to negocjuj warunki lub nie podejmuj się działania bezgotówkowego.

 

Leave us a Message