Kiepski początek 2019 roku

Ostatnie dni grudnia to czas, kiedy podsumowujemy stary rok. W myślach tworzymy listę rzeczy, które się udały i tych, z których raczej dumni nie jesteśmy. Potem nadchodzą pierwsze dni stycznia i tworzymy listę celów, które chcemy osiągnąć oraz zadań, które musimy wykonać. Po kilku tygodniach przychodzi czas na pierwsze podsumowania i ….

Nie wiem jak u Was, ale u mnie pierwszy miesiąc 2019 roku to totalna porażka. Wydarzyło się już tyle niedobrego, że aż strach myśleć, co dalej. Zaczęło się od pogorszenia mojego stanu zdrowia (zdarza się to od czasu do czasu, ale nigdy nie jest to zbyt przyjemne). Potem pogrzeb w najbliższej rodzinie. I tak mniej więcej raz lub dwa razy w tygodniu nieprzyjemna niespodzianka. Zanim ogarnęłam jeden problem, pojawiał się kolejny. Wszystko to sprawiło, że moje ambitne zawodowe plany poszły w las.

W głowie miałam treść tekstów, które powinny znaleźć się na stronach, które prowadzę, ale niestety artykuły nie powstawały. Nie miałam ochoty na pisanie, publikowanie a nawet wypowiadanie się w grupach, które na co dzień odwiedzam. Niestety stale brakowało mi sił na cokolwiek.

Ale z tym już koniec… przynajmniej mam taką nadzieję 🙂

Rozpoczął się kolejny miesiąc i już mam dość tego zniechęcenia. Trzeba wziąć się w garść i zacząć wypełniać kolejne punkty mojej listy celów i zadań na 2019 roku. Już straciłam cały miesiąc i trzeba go nadrobić – jeśli się jeszcze da.

Ja zabieram się do pracy!

A jak u Was? Jak rozpoczął się Wasz Nowy Rok?

 

Leave us a Message