Wyzwanie „Zbuduj z nami swoje portfolio” – dlaczego warto dołączyć

Temat portfolio interesuje wielu początkujących copywriterów. Zastanawiają się oni jak powinno wyglądać, co powinno się w nim znaleźć itd. Kiedy już posiądą wiedzę, dotyczącą tego, jak technicznie ogarnąć zestawienie najlepszych swoich publikacji okazuje się, że… tych publikacji jest bardzo mało lub nie ma ich wcale. Wyzwanie „Zbuduj z nami swoje portfolio” ma na celu wsparcie uczestników w opublikowaniu pierwszych tekstów w serwisach internetowych.

Długie wyzwanie – czy to problem?

Przyzwyczailiśmy się do tego, że wyzwania Facebookowe trwają kilka dni. Niestety w tym wypadku tak krótki czas trwania jest zbyt krótki, stąd też Wyzwanie trwa ponad miesiąc. Każdy kolejny etap wymaga sporego nakładu czasu i pracy od uczestników. Pierwszym etapem wyzwania jest napisanie co najmniej 4 tekstów, które będzie można następnie opublikować. Kolejnym jest zgłoszenie artykułów do serwisów, które zajmują się publikacja treści pochodzących od dziennikarzy społecznych lub przesłanie swoich tekstów do serwisów współpracujących z nami. Wprawdzie większość stron, z którymi współpracujemy ma niewielkie zasięgi, ale w przypadku portfolio początkującego copywritera bardzo często brane są pod uwagę przede wszystkim publikowane treści, a dopiero w drugiej kolejności zwraca się uwagę na serwis, w którym zostały opublikowane. W ostatnich dniach będzie czas na pochwalenie się swoimi osiągnięciami na grupie Facebookowej.

Ze względu na to, że zarówno pisanie jak i publikowanie tekstów wymaga nieco czasu samo wyzwanie też nie może trwać kilku dni.

Co zyskasz biorąc udział w Wyzwaniu?

Podstawowym celem całego wyzwania jest pozyskanie linków do publikacji, które będzie można zamieścić w swoim portfolio. Gdy klient w przyszłości poprosi o przykładowe teksty ze spokojem będziesz mógł podać listę kilku artykułów, które pojawiły się w sieci. To bardzo przydatne, zwłaszcza na początku kariery twórcy treści internetowych. W przyszłości podczas pozyskiwania i wykonywania kolejnych zleceń linki z tych pierwszych publikacji można zamienić na nowe i z pewnością lepsze.

Wyzwanie „Zbuduj z nami swoje portfolio” może okazać się prawdziwym wyzwaniem dla wielu początkujących copywriterów. Nie oznacza jednak, że nie warto brać w nim udziału – a wręcz przeciwnie. Jeśli jeszcze nie dołączyłeś, koniecznie to zrób. Dowiesz się w nim jak stworzyć prosty tekst na stronę internetową, jak przygotować go do publikacji i gdzie można tekst opublikować. To informacje, które w przyszłości mogą okazać się bardzo przydatne, nawet jeśli nie zostaniesz zawodowym autorem tekstów.

smutek

Praca w domu i zły humor

Dzisiejszy wpis należy do tych, które wydają się być zupełnie nie związane z copywritingiem. Jak się jednak okaże zły humor, jesienna chandra czy depresja to określenia, które powinny być na stałe zapisane w słowniku tych, których domeną jest praca w domu.

Freelancer to ma życie…

Na forach internetowych, w grupach dyskusyjnych oraz na blogach dotyczących copywritingu dość często pojawia się temat pracy w domu. Jest ona zazwyczaj wychwalana pod niebiosa, bo pozwala dostosować tempo i czas pracy do siebie, daje dowolną ilość wolnego czasu, można spać do południa i chodzić cały dzień w piżamie, nie mówiąc już o braku konieczności założenia garsonki i zrobieniu makijażu. Dla osoby pracującej w godzinach od 8 do 16.00, która codziennie musi wstać o 6.30, aby przygotować się do pracy i zdążyć dojechać do biura, praca freelancera wydaje się być cudowna.

Jak to jest naprawdę?…

Właściwie wszystko, co wyżej napisano jest prawdą. Praca w domu zachwyca, zwłaszcza tych, którzy pracują lub dopiero zrezygnowali z etatu. Jednak w przypadku dużej grupy freelancerów, którzy pracują w domu przez wiele miesięcy, a niekiedy nawet lat, zalety takiej pracy bledną. W zamian pojawiają się coraz bardziej zauważalne wady takiej formy pracy. Jest ich bardzo wiele. Przede wszystkim pojawia się samotność. Praca w domu w większości wypadków wiąże się z odosobnieniem lub przebywaniem w otoczeniu tylko najbliższych osób. Jest to wspaniałe, ale na krótką metę. Po pewnym czasie przyjemność przebywania z rodziną bez ograniczeń może stać się koszmarem. Możliwość spania do południa to zaleta w oczach osób, które każdego dnia muszą wstawać o świcie, by przygotować się do pracy. W przypadku freelancerów bywa z tym bardzo różnie. Często jednak pojawia się stwierdzenie: co z tego, że „można”, skoro i tak trzeba wstać przed siódmą, żeby przygotować dzieci do szkoły i śniadanie współmałżonkowi? Można chodzić cały dzień w piżamie – to rzeczywiście fajne, ale przecież tak się nie da. Patrząc obiektywnie i tak trzeba ubrać się, chociażby po to, żeby w sklepie kupić bułkę i mleko na śniadanie. Nie trzeba stroić się ani robić makijażu – co racja, to racja 🙂 Tyle tylko, że chodzenie cały czas w dresie i w byle jak spiętej kitce to dla kobiety przygnębiające. Przecież lubimy ubrać na siebie choć czasami coś ładnego. A po co się stroić skoro nawet koleżanka z pracy tego nie zauważy, nie mówiąc już o tym przystojnym koledze z biura obok. Na koniec ten znienawidzony ośmiogodzinny dzień pracy.  Muszę przyznać, że ja oddałabym za takie 8 godzin bardzo wiele. W domu pracuję po 16 godzin – tyle tylko, że czas ten jest przerywany obowiązkami domowymi i zazwyczaj nie tak wydajnie wykorzystany jak czas spędzony w biurze.

Ale przecież wszystko można sobie poukładać…

To zdanie znajdzie się z pewnością w komentarzach do tego tekstu. Podobnie zresztą jak stwierdzenie „jestem introwertykiem i praca w domu, w samotności mi nie przeszkadza”. Może to i racja. Tyle tylko, że, przynajmniej w moim wypadku, po 6 latach pracy w domu, miałam dość. Jestem osobą, która nie potrzebuje wielkich imprez ani dziesiątków znajomych, ale przebywanie wyłącznie w kręgu najbliższych – okazało się bardzo męczące. Nie lubię specjalnie się stroić, ale czasami bardzo brakuje mi tego, aby założyć coś ładnego – bo w domu to nawet szkoda tę nową sukienkę czy bluzkę zakładać. Po 6 latach pracy nadal nie potrafię zaplanować pracy od A do Z, bo każdego dnia zdarza się coś niespodziewanego. Raz dzieci wrócą wcześniej ze szkoły, innym razem mają grypę a jeszcze kiedy indziej to mnie rozkłada przeziębienie. Do tego zakupy, gotowanie, lekarz, urząd i tysiąc spraw, które trzeba załatwić. Być może to tylko ja taka nierozgarnięta jestem, ale…

Smutek, chandra, depresja

To stany, które mogą towarzyszyć pracy w domu. Oczywiście nie muszą, ale dobrze byłoby do tego przygotować się. Jesienią warto wspomóc organizm witaminami z witaminą D na czele, ale trzeba wiedzieć, że takie leczenie nie zawsze pomaga. Kiedy pojawia się uczucie stałego zmęczenia, smutku i niechęci do pracy warto zastanowić się nad jej zmianą. Być może czas najwyższy na pracę w biurze między ludźmi?

Rezygnacja z pracy jako freelancer często postrzegana jest jako porażka. Musisz jednak wiedzieć, że to nieprawda. Ważne jest, aby dobrze czuć się ze sobą nie tylko w domu, ale też podczas pracy. Kiedy pojawiają się pierwsze objawy depresji nie ma na co czekać. Trzeba ratować się etatem.

Whitepress

WhitePress – jak wykorzystać platformę do promocji swoich tekstów

O platformie WhitePress pisałam już kilka tygodni temu. Wtedy opisywałam możliwości zarabiania za pomocą publikacji sponsorowanych treści na swojej stronie internetowej lub blogu. Dziś kilka informacji na temat możliwości promocyjnych, które może wykorzystać początkujący copywriter.

Biuro Prasowe

To moje ulubione narzędzie w ofercie platformy WhitePress. Daje ono ogromne możliwości promowania firm ale umiejętnie wykorzystane świetnie sprawdzi się również w promocji pojedynczych prac copywriterskich. Biuro Prasowe jest usługą darmową, co jest jego ogromną zaletą, którą docenią zwłaszcza początkujący autorzy tekstów. Możliwość korzystania z tego narzędzia otrzymasz zaraz po zarejestrowaniu się na platformie WhitePress. Aby móc korzystać z tej usługi trzeba skonfigurować swoje biuro prasowe. Konfiguracja jest bardzo prosta i intuicyjna. Wystarczy uzupełniać poszczególne rubryki w kolejnych formularzach. Wystarczy zaledwie kilka minut, aby być posiadaczem własnego biura prasowego.

Pewnie na usta ciśnie Ci się pytanie „Po co mi biuro prasowe?”. Przede wszystkim po to, aby Twoje teksty zaczęły pojawiać się w sieci. Dodając nowy artykuł do swojego biura prasowego i udostępniając go, możesz liczyć na co najmniej kilka przedruków. Przede wszystkim Twój tekst znajdzie się na stronie Twojego Biura Prasowego. Po wtóre, jeśli tekst będzie dobry i zostanie zaakceptowany przez redaktorów WhitePress, pojawi się na głównej stronie Biura Prasowego platformy. Ponadto zostanie rozesłany do setek dziennikarzy, którzy, jeśli zainteresuje ich temat Twojego artykułu, opublikują go na łamach swoich serwisów. W ten sposób Twój tekst może znaleźć się na wielu, często bardzo poczytnych, stronach internetowych.

Biuro Prasowe ma także wiele innych interesujących opcji, ale o tym opowiem kiedy indziej.

Dział reklamodawców

Poza panelem dla Wydawców, o którym pisałam w tekście dotyczącym zarabiania przy pomocy platformy WhitePress, ma ona również panel dla reklamodawców. Posiadacz zarejestrowanego konta na platformie może być równocześnie wydawcą i reklamodawcą. Warto korzystać aktywnie z obu tych opcji, ponieważ dział dla reklamodawców może być doskonałą formą promocji tekstów napisanych przez początkujących copywriterów. Dział reklamodawców oferuje dwa rodzaje treści, którymi warto się zainteresować – teksty eksperckie i artykuły sponsorowane.

Teksty eksperckie

Zakładając konto reklamodawcy możesz dodawać swoje teksty jako teksty eksperckie. Na dzień dzisiejszy teksty eksperckie kosztują 15,01 zł brutto. Opłatę uiszcza albo reklamodawca (Ty) albo wydawca (osoba, która opublikuje tekst na swojej stronie). Jeśli zależy Ci na promowaniu swoich tekstów warto zainwestować powyższą kwotę, ponieważ tylko nieliczni wydawcy decydują się samodzielnie płacić za tekst. Teksty opłacane przez reklamodawcę zazwyczaj są chętniej pobierane. W przypadku tekstów eksperckich w treści nie można wstawiać linków prowadzących do stron zewnętrznych. Jednak warunkiem publikacji tekstu na stronie internetowej jest umieszczenie go w całości wraz ze stopką autorską. W przypadku reklamy firm w stopce znajduje się nazwa firmy oraz informacja czym ona się zajmuje. Jeśli zechcesz publikować tekst jako osoba prywatna możesz w stopce umieścić swoje dane i np. link do swojej strony.

Serwis WhitePress codziennie wysyła informację o nowododanych tekstach do zarejestrowanych dziennikarzy i administratorów witryn internetowych. W jednym z takich maili znajdzie się również Twój tekst, a zainteresowani dziennikarze będą mogli z niego skorzystać. Tekst ekspercki może być opublikowany tylko raz. Po tym jak zostanie zarezerwowany przez jednego dziennikarza, nie jest już dostępny dla innych. Dzięki temu Twój tekst jest unikatowy. W przypadku biur prasowych publikowane teksty są pozbawione unikalności, ponieważ bardzo często jeden tekst jest publikowany na co najmniej kilku stronach internetowych.

Artykuły sponsorowane

Artykuły sponsorowane nie są tak atrakcyjne dla copywritera, jak te z biur prasowych lub teksty eksperckie. Ich główną wadą jest konieczność opłacenia publikacji. Im bardziej popularny serwis tym wyższa opłata za publikację tekstu. Cena za publikację artykułu sponsorowanego waha się od ok. 30 do kilku tysięcy złotych. Zaletą tego rodzaju publikacji jest fakt, że możesz w tekście umieścić dowolny link np. do swojej strony czy portfolio. Kolejną zaletą jest fakt, że możesz wybrać najlepszy dla siebie serwis internetowy, gdzie pojawi się Twój tekst. Decydując się na takie rozwiązanie musisz liczyć się z koniecznością uiszczenia odpowiednio wysokiej opłaty.

 

Jeśli postanowisz skorzystać z możliwości reklamowych jakie daje WhitePress pamiętaj, że wszystkie dostępne tam opcje mają swoje wady i zalety. Wybierając artykuł sponsorowany masz pewność, że po opłaceniu rachunku, Twój tekst zostanie opublikowany na stronie, którą sobie wybierzesz. To spory atut, aczkolwiek najpoczytniejsze serwisy bardzo się cenią, stąd też publikacja tekstu może Cię nieco kosztować.

W przypadku Biura Prasowego i tekstów eksperckich nie musisz obawiać się o wielkie rachunki, ponieważ opłata za teksty jest niewysoka. Jednakże decydując się na dodanie tekstu w tej formie nie masz wpływu na to czy, ani gdzie zostanie on opublikowany. Jeśli Twój tekst  ma chwytliwy tytuł, który jest na czasie, i dobrą treść może zostać opublikowany na stronach internetowych z górnej półki. Jeśli nie zachwycisz dziennikarza lub administratora żadnej strony, tekst pozostanie w bazie platformy WhitePress.

* W treści artykułu podane są linki partnerskie do rejestracji na platformie Whitepress. Jeśli skorzystasz z nich podczas rejestracji pozwolisz mi uzyskać premię partnerską. To kolejny sposób zarabiania z pomocą Whitepress ?

klient

Gdzie może kryć się klient?

Będąc copywriterem freelancerem trzeba stale szukać nowych klientów. Bywa, że zgłaszają się sami, ale na to nie należy zbytnio liczyć. Zanim Twoi klienci zaczną polecać Cię kolejnym, i kolejnym trzeba nieźle kombinować, aby znalazł się klient. Dziś opowiem ci o tym skąd wziął się jeden z moich najnowszych zleceniodawców. Sama zdziwiłam się, kiedy otrzymałam maila z zapytaniem ofertowym.

 

Wszystko zaczęło się na Facebooku…

Facebook to doskonała platforma do szukania klientów, ale również do nauki i wymiany poglądów z innymi osobami zajmującymi się copywritingiem. Sama należę do kilku grup dla copywriterów, co pozwala zdobyć nową wiedzę oraz poznać przyszłych współpracowników albo klientów. W jednej z takich grup pojawił się post w którym znajdował się link do forum. Na forum zaś opublikowany został wpis, który w niewybrednych słowach tłumaczył jak powinien wyglądać opis produktu. W dużej mierze zgadzałam się z nim, aczkolwiek nie do końca, co pokazałam w swoim komentarzu na forum.

 

Potem było forum…

Pod wpisem na forum rozgorzała żywa dyskusja. Z minuty na minutę rosła lista komentarzy, gdzie klienci i copywriterzy wymieniali się poglądami. Ja też wzięłam udział w tej wymianie zdań. Wśród wielu komentarzy pojawił się i taki, którego autor stwierdził, że „bardzo trudno jest pisać unikalne opisy kilkudziesięciu jednakowych produktów np. sznurków do snopowiązałek, bo co można umieścić w takich tekstach”. Jak na mój gust sznurek do snopowiązałek to akurat bardzo przyjemny temat i można o nim pisać bez końca. Jeden jest miękki w dotyku, inny szorstki, a jeszcze inny kłujący. Sznurki różnią się również kolorem, bo przecież jedne są słomkowe, inne szare, a jeszcze inne brązowe lub kawowe. Oczywiście była to wymiana zdań z przymrużeniem oka.

 

… i znalazł się klient

Po kilku dniach, kiedy już zapomniałam, że w ogóle dyskusja ta miała miejsce, nagle pojawił się klient, któremu spodobało się moje podejście do opisów produktów, więc postanowił zlecić mi opisy do swojego sklepu. Co, jak co, ale klientów z ostrej dyskusji na forum raczej się nie spodziewałam. Udało nam się jednak dogadać i nawiązaliśmy współpracę. Muszę przyznać, że to jeden z klientów pozyskanych w co najmniej dziwny sposób.

Z tej historii można wyciągnąć jeden wniosek – nigdy nie wiesz, gdzie kryje się Twój klient, więc uważaj, co i jak piszesz.

prowadzenie bloga

5 drobiazgów, które denerwują czytelników blogów

Dzisiejszy wpis skierowany jest zarówno do copywriterów, blogerów jak i osób prowadzących blogi firmowe. Jest to też wpis bardzo prywatny – będę pisała o tym, co mnie – jako czytelnika blogów, w nich denerwuje. Za chwilę sam przekonasz się, że większość z wymienionych błędów to drobiazgi, które można poprawić w kilka minut.

1. Cały wpis na stronie głównej

Osobiście bardzo nie lubię blogów, które już na stronie głównej mają całe wpisy. Jest to bardzo uciążliwe szczególnie wtedy, gdy wpisy są długie lub zawierają wiele zdjęć. Często rezygnuję z dalszego czytania bloga właśnie dlatego, że początkowy artykuł mnie nie interesuje, a nie bardzo mam ochotę przewijać stronę w nieskończoność, aby zobaczyć następny wpis.

Aby to zmienić wystarczy po pierwszym akapicie tekstu wstawić znacznik <more>. To taki zaklęty kod, który pozwala w dowolnym miejscu uciąć wpis, a po kliknięciu w odnośnik „czytaj dalej” przenieść czytelnika na stronę, gdzie znajduje się cały tekst.

 

2. Brak porządku w zdjęciach

Choć na co dzień nie jestem zbyt porządna i na moim biurku można znaleźć wiele „dziwnych” rzeczy, to prowadząc blogi trzymam się kilku zasad, a jedną z nich jest unikanie dużej ilości zdjęć, o ile nie są konieczne. Zdaję sobie jednak sprawę, że są blogi, w których to właśnie zdjęcia stanowią główną treść wpisów. Jeśli trafiam na takie blogi to lubię kiedy jest w nich porządek. Dokładniej chodzi mi o wielkość i miejsce umieszczenia zdjęć.

Wbrew pozorom publikacja zdjęć o tych samych rozmiarach nie wymaga znajomości programów graficznych. Wiele platform blogowych posiada w swoich ustawieniach opcję dostosowania rozmiaru grafik do potrzeb prowadzącego. Tak jest m.in. w przypadku WordPressa, z którego dziś korzysta duża część blogerów. Jeśli zdjęć ma być wiele, w wybranym wpisie można stworzyć galerię. Zdjęcia opublikowane w formie galerii łatwiej można obejrzeć bez potrzeby przewijania strony. Stworzenie galerii do wpisu może zająć dłuższą chwilę za pierwszym razem, ponieważ konieczne jest nauczenie się obsługi oprogramowania, ale już po kilku wpisach robi się to automatycznie.

 

3. Tłumaczenia

Bardzo nie lubię, kiedy czytając bloga wyskakują mi napisy w obcych językach. To, że tego nie lubię to jedno, a to, że zdarza się to również na moim blogu – to zupełnie inna historia 😉 . W każdym bądź razie, jeśli  dopiero stawiasz swojego bloga zwróć uwagę na ten drobiazg.

 

4. Czcionka, wielkość i kolor liter

Kolejnym drobiazgiem, na który warto zwrócić uwagę jest czcionka. Zdaję sobie sprawę z tego, że wymyślne litery prezentują się wspaniale, ale niestety ciężko jest odczytać tekst, który nimi napisano. Zanim więc wybierzesz litery o nieszablonowym wyglądzie najpierw zastanów się czy Twój czytelnik na pewno je rozszyfruje. Przecież blogi powstają dla czytelników.

Podobnie rzecz się ma z wielkością i kolorem liter. Osobiście bardzo nie lubię blogów, gdzie litery mają wielkość mikroskopijną i trzeba czytać je z lupą. Dlatego staram się, aby w blogach, które prowadzę czcionka była duża, ale też bez przesady.

To samo tyczy się koloru liter. Jeśli strona jest w kolorze jasnym, wówczas najlepiej sprawdza się kolor czarny lub grafitowy. Jeśli strona jest ciemna, wówczas świetnie sprawdza się kolor biały. Wszelkie kolory pastelowe lub szarości zazwyczaj nikną w tle i tekst nimi napisany staje się trudny do odczytania.

 

5. Porządek w treści

Pisząc o wielkości i kolorze czcionek zapomniałam dodać, że chodzi tu o litery, które tworzą tekst podstawowy. Z nagłówkami i śródtytułami można sobie nieco pofolgować. W przypadku tekstów blogowych warto połączyć przyjemne z pożytecznym i tworzyć wpis przyjazny czytelnikowi, a zarazem wyszukiwarkom. Wystarczy mądrze dzielić wpisy na akapity opisane śródtytułami. Mniejsze ilości tekstu dobrze opisane sprawiają, że czytelnik wie o czym będzie kolejny akapit i albo go czyta, albo opuszcza i czyta dalej. Przy okazji można wszystkie nagłówki wyróżnić za pomocą znaczników <h3> </h3>. To sprawi, że nie tylko czytelnik będzie widział lepiej wyróżniony śródtytuł, ale także wyszukiwarka szybciej na niego trafi i zaindeksuje.

Takie drobiazgi jak nieczytelna czcionka, ciągnące się w nieskończoność wpisy na pierwszych stronach czy nieprzemyślane ułożenie zdjęć to dla mnie powód do ucieczki z bloga. Jeśli te drobne błędy są na Twojej stronie, nie czekaj tylko popraw je. Nie musisz zmieniać kilkuset tekstów, które opublikowane zostały w ostatnich 10 latach. Wystarczy, że wprowadzisz poprawki do kilku pierwszych, aby lepiej prezentował się początek bloga – ostatecznie to on ma zachęcić do czytania. Tworząc kolejne wpisy wprowadzaj zmiany na bieżąco.

 

Jeśli są rzeczy, których nie lubisz w blogach, a ja ich nie wypisałam koniecznie daj znać w komentarzach. A może nie zgadzasz się z moimi uwagami? Każda Twoja uwaga może dać do myślenia kolejnemu czytelnikowi, który być może przestanie robić błędy denerwujące czytelników.

firma

4 powody, dla których copywriter powinien mieć własną firmę

 

O tym, że otworzenie działalności gospodarczej w przypadku copywritera nie jest specjalnie trudne już pisałam. Firmę można założyć niemal bez nakładów finansowych. Jednak nie oznacza to, że wszystko będzie za darmo. Jeśli zdecydujesz się otworzyć działalność musisz liczyć się z wydatkami takimi jak składki na ZUS, podatki itd. Mimo tych comiesięcznych opłat prowadzenie firmy ma też swoje zalety, o których warto wiedzieć.

Faktury

Jedną z najważniejszych zalet prowadzenia własnej działalności gospodarczej jest możliwość wystawiania faktur. Wielu klientów wśród warunków współpracy wymienia rozliczenie na podstawie faktury. Jest ono znacznie prostsze aniżeli podpisywanie umowy o dzieło czy umowy zlecenia. Ponadto faktura pozwala na odliczenie podatku VAT, jeśli obie firmy są płatnikiem tego podatku.

Brak konieczności podpisywania umowy zlecenia lub o dzieło

Podpisywanie umów przy każdym zleceniu bywa męczące dla copywritera i dla zleceniodawcy. Zanim umowa dotrze do klienta a potem do copywritera mija trochę czasu, co dodatkowo spowalnia wykonywanie pracy. Warto też wspomnieć, że zanim podpisana obustronnie umowa trafi do rąk copywritera i klienta może np. zaginąć, przez co nie ma podstawy do dokonania zapłaty za napisane teksty lub oddania tekstów. To oczywiście skrajne przypadki, ale ludzie lubią kombinować J. Jeśli chodzi o umowy to jest jeszcze jedna ważna sprawa – składki i podatki. Podpisywanie umowy jest sporym obciążeniem dla zleceniodawców, ponieważ to na nich leży ciężar opłacenia składek za wykonawcę.

Posiadanie własnej działalności gospodarczej zwalnia z podpisywania tego typu umów. Rozliczenie następuje na podstawie faktur, a umowy podpisywane między firmą a zleceniodawcą są jedynie zabezpieczeniem i nie wymagają opłacania składek czy podatków.

Możliwość odliczania kosztów działalności firmy

W przypadku posiadania własnej firmy można odliczyć od podatku wszelkie zakupy niezbędne do prowadzenia działalności. W poczet kosztów można zaliczyć zarówno nowy komputer, tusz do drukarki jak i ciastka, które podasz klientom podczas rozmowy 😉

Bardziej poważne traktowanie podczas negocjacji

Warto też wspomnieć o tym, że osoby prowadzące firmę są traktowane bardziej „poważnie” podczas negocjacji. Panuje przekonanie, że firmę znacznie łatwiej namierzyć i wyegzekwować należności niż od osoby pracującej na umowę lub na czarno.

To główne zalety prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Oczywiście można tu jeszcze doliczyć łatwiejsze zatrudnianie osób na umowę zlecenie lub o dzieło, albo zatrudnianie na etat, co w przypadku osób nie prowadzących firmy jest niemożliwe. Jednak w przypadku firm jednoosobowych ta zaleta nie jest najważniejszą.

 

 

Dziś kilka słów na temat prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Pisałam o  tym już kilkukrotnie i w tym mailu postanowiłam połączyć to, co najważniejsze w całość.

Przede wszystkim chcę Ci powiedzieć, że założenie firmy wcale nie jest trudne. Trzeba wypełnić kilka druczków i podpisać umowę z księgową, która pomoże dokonać wszelkich formalności. Problemy pojawiają się dopiero później, kiedy przychodzi płacić rachunki J

Prowadzenie własnej firmy przez copywritera ma wiele zalet i przynosi sporo korzyści. Przede wszystkim możesz  śmiało odpowiedzieć na pytanie klienta o rozliczenie, że wystawiasz faktury – to zawsze działa na plus. O innych zaletach prowadzenia firmy pisze w najnowszym artykule.

 

Niestety prowadzenie działalności gospodarczej ma również swoje wady. Wśród nich jest konieczność dokonywania comiesięcznych opłat. Zanim postanowisz założyć firmę sprawdź czy na pewno Cię na nią stać.

 

rękodzieło

Po co kupować, jak można zrobić samemu?

Dzisiejszy wpis jest z nieco innej beczki. Będzie bardziej osobiście i temat też nieco mniej copywritingowy. Chodzi o pewność siebie i umiejętność sprzedaży. Osobiście od zawsze miałam z tym problem, choć w ostatnim czasie coraz lepiej idzie mi zwalczanie tych dwóch wad.

Nic nie wiem, nic nie umiem…

Poczucie braku wiedzy, umiejętności czy doświadczenia w jakiejś kwestii dotyka każdego. Bywa, że powyższe twierdzenie jest w pełni uzasadnione, ale często jest to tylko brak pewności siebie. Choć piszę teksty od wielu lat, a zwroty zdarzają mi się niezwykle rzadko, podobnie zresztą jak uwagi dotyczące błędów czy stylu pisania, to ja, nadal uważam, że do ideału mi jeszcze daleko. Podobnie zresztą jest z wieloma innymi sprawami. Moje zdenerwowanie i nieprzyjemna uwaga skierowana do męża sprawia, że nie jestem super żoną, a zwrócenie uwagi dzieciom, to oznaka porażki wychowawczej. No może trochę przesadzam z tym negatywnym postrzeganiem siebie, ale często właśnie tak to działa. Pewnie wielu z Was ma tę nieprzyjemność odczuwania podobnej niepewności siebie.

Jak mogę sprzedać swoją pracę?

Skoro nie jestem dobrym copywriterem, a moje teksty (moim zdaniem) są średniej jakości, to jak mogę je sprzedawać? Jak mogę zarabiać na czymś, co nie jest idealne? Jak mogę wziąć pieniądze za kurs, skoro nie mam 10 dyplomów za osiągnięcia naukowe? Itd., itd. Takie podejście do sprawy sprzedaży swoich produktów i usług stanowczo nie ułatwia prowadzenia działalności gospodarczej. O czym wiem doskonale z autopsji.

Dlaczego, tego nie sprzedajesz?

A teraz anegdotka – rozmowa, którą odbyłam kilka tygodni temu. Dała mi sporo do myślenia, więc może i Tobie pomoże spojrzeć na świat z innej strony.

Jestem osobą, która stale musi mieć zajęte ręce. Albo coś piszę, albo gotuję, sprzątam, robię zakupy a w wolnym czasie dziergam, układam puzzle lub czytam. Nawet kiedy oglądam film w telewizji w ręku mam jakąś robótkę a na stoliku kolejne klocki do układania. Pewnego dnia pokazałam swoje wyroby znajomej, bardzo jej się spodobały. Zapytała dlaczego tego nie sprzedaję. A ja odpowiedziałam, że przecież nikt tego nie kupi. Kolejne pytanie brzmiało dość przewidywalnie „Dlaczego tak myślisz?”. A ja odpowiedziałam „bo ja bym tego nie kupiła”, „dlaczego?” „Po co wydawać pieniądze na coś, co można zrobić samemu?”. Na koniec usłyszałam „ale przecież nie każdy umie sam coś takiego zrobić.”

A może jednak się mylę?

Przez kilka dni zastanawiałam się nad tym, co podczas tej rozmowy usłyszałam. Może rzeczywiście znalazłby się chętny na dziergane buciki niemowlęce, gwiazdki choinkowe zrobione na szydełku czy koronkowe serwetki? Może warto zaryzykować i spróbować sprzedać swoje rękodzieło? Zobaczymy co będzie dalej, a na razie postanowiłam przestać zastanawiać się nad tym, co robię źle, co jest nie tak, czego mi brakuje. Czas na pisanie i sprzedawanie tekstów. Zarabianie na nich i wszelkich innych moich dziełach. A może nawet zdarzy mi się stworzyć kurs, który zachwyci początkujących copywriterów i pomoże im zacząć zarabiać fortunę na tekstach?

 

To na razie jeszcze mrzonki, ale już wkrótce mam zamiar zamienić je w rzeczywistość. Skoro udało mi się pisać teksty na blogu tak jak sobie zaplanowałam w styczniu, to może postanowienia z września też się uda spełnić. Jak myślicie?

 

opisy produktów

Opisy produktów – kilka ważnych informacji

Robisz zakupy w sklepach internetowych? Pewnie tak. Pomyśl więc, na co zwracasz uwagę wybierając przedmiot, który chcesz kupić? Pewnie patrzysz na zdjęcia produktu, który chcesz kupić. A potem przeglądasz jego opis, aby poznać szczegóły związane z konkretnym artykułem.  Dziś powiem Ci, co warto wiedzieć o opisach produktów.

Opisy produktów – informacja dla klienta

Zakupy w sieci można uznać za kupowanie w ciemno. Wprawdzie widzimy produkty na zdjęciach i możemy przeczytać ich opisy, ale nie możemy ich dotknąć czy przymierzyć. Dlatego, by sprzedać produkt trzeba dać klientowi coś w zamian.  Aby zachęcić klienta do zakupu – najlepiej pokazać mu produkt  na ładnej fotografii, oraz udzielić mu jak najdokładniejszych informacji o sprzedawanym przedmiocie – dodając odpowiedni opis.  Opisy produktów powinny szczegółowo informować o ich cechach. Zazwyczaj pisane są w pozytywnym świetle, aczkolwiek warto zaznaczać również wady produktów. Jeśli na przykład piszesz o owczej wełnie, która świetnie nadaje się na sweter, możesz dodać, że osoby o delikatnej skórze mogą odczuwać delikatne gryzienie.

Opisy produktów – informacja dla wyszukiwarek

Opisy produktów to także doskonały sposób informowania o sklepie botów wyszukiwarek. W opisach produktów można umieścić frazy kluczowe, które w przyszłości będą kierowały klientów wprost do sklepu. Pisząc opisy produktów należy zadbać, aby znalazły się w nich najważniejsze frazy, ale nie można z nimi przesadzać.

O czym pamiętać opisując produkty?

Opisy produktów powinny spełniać kilka warunków. Przede wszystkim powinny być unikalne. Najlepiej jeśli opisy produktów umieszczonych w sklepie nieco się od siebie różnią. Jest to trudne w przypadku sklepów, gdzie na stanie jest np. kilkadziesiąt skórzanych portfeli, niemal jednakowych, niemniej jednak warto postarać się i zrobić wszystko, by opisy różniły się od siebie.

Drugą ważną cechą jest rzetelność. Opis powinien odzwierciedlać wszystkie najważniejsze cechy sprzedawanego produktu. Jeśli to konieczne powinien zawierać również dane techniczne. Informacje dotyczące np. gatunku skóry z jakiej został wykonany portfel, jej koloru czy rodzaju nici wykorzystywanych do zszycia poszczególnych elementów mogą być przydatne dla klienta, który właśnie szuka idealnego portfela dla siebie.

Trzecim, bardzo istotnym elementem opisów są, wspomniane już wcześniej, frazy kluczowe. Są to słowa lub wyrażenia, które sprawiają, że wyszukiwarki odnajdują i pozycjonują poszczególne produkty. Dzięki temu, że w opisie portfela znajdzie się wyrażenie „skórzany portfel” albo „czarny portfel ze skóry”, Zosia, Marek czy Antek wpisując w wyszukiwarkę takie hasło trafią akurat do sklepu, w którym można kupić skórzany portfel w kolorze czarnym.